Bloog Wirtualna Polska
Są 1 239 324 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

kym-jo-il - szczęśliwy piąteczek ^^

sobota, 26 września 2009 6:11


@)-->-->--

Wczoraj był dzień z innej bajki,  ale zdecydowanie z mojej bajki ^^ w takie dni jak ten, mam wrażenie że rzeczywiście 'coś' czuwa, że nic nie dzieje się bez przyczyny.

1) idąc na mini spacerek popołudniowy do parku Yonsei, zaczepił mnie Dimitros, chcąc bym odpowiedziała na pytania ankiety (tych ankieterów zawsze pełno na Yonsei). Powiedziałam, że jestem z Polski a na to Dimitros odpowiada mi; "Cześć. Jak sie masz?"
??? O_O
Dimitros studuije "Azję Centralną", ale w liceum zafascynowała go Polska. Czemu? "bo Polska i Korea mają to samo serce" (^^ już parokrotnie się z tym spotkałam, a dodatkowo lubimy kiszoną koapustę~~) . Uczy się rosyjskiego, Kazachskiego i jeszcze chyba Azerskiego a Polskiego od 2 miesięcy.
Zaprosił mnie na niedzielny wykład o mantrze,( której nazwy w tej chwili nie pamiętam). A od czego wkońcu jest niedziela, jak nie od zajrzenia wgłąb siebie? ^_^

:-D

2) Piątek wieczór. Sincion - nocna stolica Seulu, dziki tłum młodocianych dusz szukjących wrażeń, ja ze słuchawkami na uszach, w swoim świecie kierująca kroki w stronę antykwariatu z książkami gdy nagle czuję czyjąś dłoń chwytającą mnie za rękę. Hong!! O_O  Z radości i niedowierzania zaczęłyśmy piszczeć jak narwane! Okazało się, że moje mejle nie doszły (tzn, doszły ale nie tam gdzie miały dojść~~) i Hong nic nie wiedziała o moim przyjeździe! Ale energia kosmiczna działa, i w tym najciaśniejszym tłumie 'przypadek' spotkał nas ^__^

:-D:-D

3) Weszłam do antykwariatu szukając jakiejś książki, która mnie przekona i co widzę? "the moon and six pence" Somerseta-Maughana!! Nie mogłam uwierzyc własnym oczom!! Przeczytałam parę jego książek w te wakacje i nawet wypożyczyłam z biblioteki "księżyc(a) i miedziak(a)", ale nie zdązyłam jej przeczytać przed wyjazdem. I w samolocie mylałam sobie, że "eh, mogłam wziąć tą wypożyczoną..." :-/ Bardzo chciałam ją przeczytać, a tu proszę! Wydanie w oryginale, ze słowniczkiem koreańskim (wydane dla Koreańczyków żeby ćwiczyli się w ang, ale żeby mogli szybko sprawdzić ew. nie rozumiane słowa/zwroty itp) i to za 2000 łonów (ok 4 zł)!!
Radość -a przedewszystkim zdziwienie- nie miała granic!

:-D:-D:-D

a na sam koniec, wśród stosu albumów przyrodniczo-architektoniczno-artystycznych widzę tytuł "Poland"  ^___^

Uroczy dzień, nie??!!


p.s. fotka piątkowa.
Dość powrzechny widok, ale dla mnie (wielka, feministyczna Europa!) nadal, ciągle i za każdym razem rozbrajający, Zwłaszcza że to sznurowanie zajmuje im około minuty. Nie spieszą się...chyba lubią być te pozycję~~~


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

net, niet!

piątek, 25 września 2009 4:30



Dobre czasy się skończyły - nie mam już internetu w pokoju. Nie wiem jak to jest mozliwe - miałam jakis bezprzewodowy, z którym się automatycznie łączyłam, a teraz mam go na liście a itak się nie moge połaczyć. (Teraz korzystam z netu w kawiarni Ediya (my favourite!! ^__^) Zaangażowałam Totoro do pomocy. Nie wiele był wstanie zrobić, ale co mnie zadziwiło: język polski w opisach na komputerze nie jest mu straszny bo Totoro, dziecko kraju Samsunga, LG, Hyondeya itp rozpoznaje ikonki w mig. A do tego na mojej klawiaturze radzi sobie lepiej odemnie - F3, F4 - żaden problem dla nastolatka~~~ O_O
A do tego, 2dni temu, podczas kolacji zadał mi - jako pierwszy!- 2 pytania! i wczoraj podczas kolacji znowu!! I wogóle rozgadał się tak, że hej~!!!! (*-*)Podczas gdy Dong-Hi jakoś ciągle mi umyka :-( Biedak, wczoraj około 7.00 obudziły mnie prychania, kichania i smarkania z łazienki. Siedział w niej chyba przez pół godziny, przerąbane ma z ta alergią~~~ :-/
Co do sąsiada z naprzeciwka, wyczaiłam przez ostatni tydzień kilka faktów na 'jego' temat.
1)Mówi po chińsku (Chiny lub Tajwan).
2) Razem z nim, w tym domku, mieszkają jeszcze 3 dziewczyny mówiące ty samym, dźwięcznym językiem. Jedna z nich często chodzi ubrana w różówy dres od stóp do głów a ON pojawia się w jej towrzystwie niepokojąco często...(>_<)
Parę dni temu minęliśmy się na ulicy obok uliczki na której mieszkamy. Zauważył mnie, ale pewnie nie ma pojęcia że jestem jego sąsiadką!!!


A tak wogóle, to chyba przydał by mi się nowy komputer. Ten już ledwo zipie a ma nieco ponad 3 lata...








Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Mój sąsiad Dong-Hi i...ten trzeci na piętrze.

poniedziałek, 21 września 2009 8:10





Tak więc Dong-Hi, mój drugi nastoletni sąsiad studiujący "Chemię" (~~) na  uniwersytecie Sogang, jest jeszcze bardziej małomówny i nieśmiały od Totoro. Po angielsku też nieźle mówi (i ma nieco lepszą wymowę) i tak samo jak Totoro wcina mięso z talerza jak ja glony. Oboje noszą okulary, są mniej więcej tego samego (wysokiego) wzrostu, tej samej (dość drobnej ) budowy i oboje mają identyczne fryzury (nawet kolor włosów ten sam ^___^) z tą drobną różnicą,że Dong-Hi na moje pytanie "co lubisz robić?" zastanawiał się dość długo... więc się zaczęłam dopytywać; "lubisz słuchać muzyki?", "nie", "lubisz oglądać filmy?", "nie?", "telewizję?", "nie", "gry komputerowe?", "nie", "uczyć się?", "nie. Nie mam jakiegoś konkretnego hobby"
...
:-/
Zrobiło mi się go potwornie żal i pomyślałam, że jest totalnie nieszczęśliwy/zagubiony (ten wiek tak miewa~~). I przestraszyłam się bo przypomniałam sobie o tendencji do samobójstw wśród nastolatków i studentów w Korei (i Japonii) - z podobnym nastawieniem...
Trzeba działać!
serceserce]:->
Dziś rano, przy pikantnym śniadaniu, przywitałam go buzią pełną glonów i jak na ogół mówię do nich "Hi~" z rozbawionym usmiechem, tak tym razem  - również z rozbawieniem -, "annjoghasejo". Leciutko się zmieszał i coś wymamrotał pod nosem.  Hmm...
Zapytałam się czy jest chory (:8grypa??), bo ile razy koło jego drzwi przechodze słyszę kaszlenie. Odpowiedział, że nie i zaczął szukać słowa..."alergia?" - pytam. "Tak". Biedactwo!! Uczulony na te wszystkie gówna w kurzu itp! To stąd ma ten śmieszny, mały odkurzacz w pokoju (łypnęłam wczoraj przez szparę :-)) !  Może dlatego, jest taki... 'inny'. Obmyślam plan jak go 'rozkrcić' ale żeby jednocześn ie nie obudzić w nim niechęci to Bab z Europy! Jak ktos ma pomysł - bardzo proszę ^__^

No, a jak słusznie podejrzewałam mam jeszcze trzeciego sąsiada na piętrze... Do tej pory słyszałam go tylko nocą (jak trzaskał drzwiami) i nie byłam pewna, bo może to którys z nastolatków był tylko dźwieki nocą rozchodziły się pod łązienkę (moją byłą~~). Więc pytam Totoro; "Tak, mieszka jeszcze ktoś". Aha! I czemu nigdy nie widzę go podczas jedzenia?? Czemu wogóle go nie widziałam??
Dziś go zobaczyłam. Przypadkiem. Padał deszcz, ja bez parasola więc otworzyłam lekko drzwi od pokoju aby wychwycić ew. przechodzącego korytarzem Totoro lub Dong-Hi z nadzieją pożyczenia parasola. Ja patrzę, a tu jakieś obce ciało w gaciach idzie do naszej (!) łazienki!! Czyżby też nie lubił 'robaczków'??

;-)




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

updating the very blue eyes ^^

sobota, 19 września 2009 10:14




Zaktualizowałam chomika, tj. dorzuciłam tam to co do tej pory wrzucałam na bloga + 'galeria' miss korea reaktywowana, zapraszam.^^
:-)
Dziś znowu 27 stopni, ale ważniejsze jest to że od kilku dni poluję na pewnego sąsiada. Nie Totoro, ani Dong-Hi (to byłaby pedofilia, więc zabroniłam sobie podrywania ich!) ale sąsiada mieszkającego w domku który widzę z mojego okna. A sąsiad wychodzi ze swojego pięterka na tarasik, lub na ulicę przed domem (wtedy go nie widzę :-( ) i odpala szluga. Wygląda powalająco, choć niewidziałam go ani razu z bliska... Ma taką słodko-seksowną figurkę, zawsze jakiś fajowy Ti-szercik, włosy w cudownym nieładzie i okulary i... nigdy się nie rozgląda za hałasem, tzn. za hałasem który ja robię próbując sprowadzić jego wzrok na moje okno. Ostatnio wzięłam moją opaskę nocną na oczy i trzepałam nią o parapet, ale gdzie tam!! Wbity głęboko w siebie i swoje synapsy.....
Rzuciłam palenie sporo lat temu, ale chyba to jest jakiś sposób by wiedział o moim istnieniu i okazja by mu się przyjrzeć z bliska!

A wczoraj poszłam do banku.W tym banku koło mnie obsługa jest bardzo sympatyczna, mówią db po angielsku , są  luźno uśmiechnięci i zadaja mi sporo zbędnych czkolwiek miłych pytań m.in.; "skąd jesteś?" , "Z Polski", "ah, no tak, bo Twoje oczy są takie bardzo niebieskie"
...  :-D



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Totoro chce do Polski

piątek, 18 września 2009 14:40




Mój sąsiad - Totoro (jego prawdziwego imienia nie moge ciągle zapamiętać :-/) na moje pytanie, czy wie gdzie jest Polska, odp; "Tak. I ze znajomymi mamy plan pojechania do Polski"  ??!!?? O_O wybałuszyłam oczy. To co mi jeszcze powiedział wprawiło mnie w dumę, że koło tak mądrego i oryginalnego sąsiada mieszkam. Otóż Totoro i jego znajomi nie sa zainteresowani powielaniem szlaków przeciętnego Koreańczyka jak np. Anglia, Francja czy USA, chcą się wybrać do zakątków mniej znanych Korei jak Indie, Polska i jeszcze jakis kraj wymienił ale byłam tak pozytywnie zaskoczona tym co mówił, że nie zapamiętałam. Nie chce robić tego co inni robią (młody buntownik :-) ) .Nastolatek przeczytał Historię Świata i interesuje go bardzo 'Danzig' (db, że wiem iż w większości starszych atlasów świata na świecie Gdańsk nadal funkcjonuje pod niemiecka nazwą~~) gdyż tam rozpoczęła się II ojna światowa! (nooo!). Chce zobaczyć UW, ja mu podpowiedziałam żeby skoczył do Krakowa, i niech se obluka najstarszy Polski uniwersytet :-)  (ale nie poleciłabym mu studiować Tam~~).
Po chwili ciszy zapytał się (pytanie, które w liceum było tak ważne i dla mnie a odpowiedź jeszcze ważniejsza) -"jakiej muzyki słuchasz?"  ^__^ Zeszło na Szopena - wymienił wszystkie utwory jakie lubi. 'Szopiński' nie jest moją mocną stroną, zwłaszcza lecąc po tytułach - poprostu włączam i leci~~
Przeszliśmy do Rachmaninova - tu mam sporo do powiedzenia :-)  Okazało się, że oboje lubimy ten sam koncert fortepianowy~~~

Co drugiego sąsiada - tego od chemii - nazywa się Dong-Hi i postaram się coś wycisnąć jak tylko nie zwieje mi sprzed nosa jak na ogól robi...
hmmm? Boi się mnie??obcy

p.s. dziś w Seulu, ok 15ej, było 27 stopni!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Mój Sąsiad Totoro ^^

czwartek, 17 września 2009 7:01



:-]

W moim Husak-dzib, razem zemną na 1 (Koreańskim II) piętrze mieszka dwóch studentów -  są na I roku (czyli maja ok. 18-19 lat hi,hi,hi, uahhhaahha!! ^^  ;-)). Jeden studiuje biznes a drugi 'chemical engineiring' (nie mam pojęcia czym są takie studia, już sam wyraz chemia brzmi nieobliczalnie!). Oboje są małomówni, spokojni, nieśmiali i wąziutcy (pomimo co najmniej 1.72cm wzrostu). Mimo iż mieszkamy ściana przy ścianie, spotykamy się tylko podczas śniadania lub obiadu (tak to tylko słyszę ich stukanie w klawiaturę lub gdy otwierają nasza wspólną lodówkę na piętrze). Z każdym dniem odkrywam, że całkiem nieźle mówią po angielsku, chociaż nigdy podczas jedzenia pierwsi się nie odezwą. Nie przepadam za rozmowami przy jedzeniu, uważam że to niezdrowe i na ogół ciekawsze jest dla mnie to co jem i niż to o czym gadam~~ ale w przypadku moich współlokatorów wyciągam z nich co się da ; primo. - ćwicze ich w angielskim, więc powinni być zadowoleni, secundo - są to na razie moi jedyni informatorzy co do życia w Korei (Hong na razie nie ma, Tae chora do innych przypadkowo poznanych nie mam 100% przekonania...)i pomocnicy w porozumiewaniu się z 'adziummą'. Sympatyczni, ale nie mam pojęcia co o mnie myślą...jeszcze... czy w ogóle myślą??:-)

Ale! Na naszym pięterku jest 6 pokoi i 2 łazienki (1m/1m). Każda łazienka na drugim końcu 5-o metrowego korytarza. Jedna z łazienek tak jakby jest pomiędzy pokojami młodych sąsiadów i oczywiście oboje z niej korzystają. Więc stwierdziłam, że jako baba musze mieć więcej swobody i nie czuć np. porannej presji czasu co do korzystania z 'pomieszczenia czystości' a do tego, nie spieszno mi do dzielenia się łazienką z r.m - nie będę tłumaczyć dlaczego~~~ Ale od kilku dnie korzystam już z „ich" łazienki.(czyli teraz już 'nasza') Czemu? Któregoś wieczora, idąc się kąpać wzięłam swoja miskę z narzędziami (szczotka, pasta, gąbka itp.) i postawiłam ją na sedesie i po kąpieli nie zabierałam jej do pokoju, sądząc że skoro nikt z tej łazienki nie korzysta, nie będzie nikomu przeszkadzać. Więc następnego wieczora idę, otwieram drzwi i stopą wynajduję klapka łazienkowego i... i się cofnęłam. Doznałam szoku więc nie krzyknęłam (chwała mi za to, na około pełno domków a już było mocno po 22!). Oto na mojej misce siedzi nie kto inny a karaluch!!!!   (o_o)   O_O   Pół metra odemnie!! Na mojej misce, koło szczotki do zębów!! Nigdy w życiu nie widziałam karalucha (może poza TV) ale to na pewno był on! Zamknęłam drzwi i potruchtałam- na granicy płaczu- do jednego z moich sąsiadów. Pukam  - nie odpowiada. Pukam - nie odpowiada! PUKAM - niechętnie otwierają się drzwi. Próbuję coś wydusić z siebie, ale w żadnym języku mi to nie wychodzi, więc pokazuję palcem na łazienkę i prowadze go. W tym czasie karaluch zmienił położenie, już siedział pod kranem. Sąsiad początkowo go nie zauważył, ja wskazałam żeby podał mi miskę - dopiero wtedy zobaczył. Reakcja jego była prawie żadna! Ja tymczasem uciekłam do drugiej (ich) łazienki a sąsiad, z blado-różową koszulką z filmu „Mój sąsiad Totoro" (!!!) (*-*) zamknął się ze szczotką klozetową w tej łazience. Nie wiem kiedy wyszedł, nie wiem co zrobił. Chyba zadziałało, ale od tamtej pory unikam tamtego końca korytarza, ew. czasem domknę drzwi przechodząc obok...

Wybredność rodzaju żeńskiego została wystawiona na próbę - jednak wolę dzielić łazienkę z 'samcami' niż z karaluchami!

:-]


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

co robić latem....

sobota, 12 września 2009 16:48




W Seulu tak jakby Gdyński lipiec. Dziś nawet była burza (oczywiście na minutę przed moim planowanym wyjściem~). Ale ogólnie to jeszcze jest lato i to do tego stopnia, że dokupiłam sobie krem z filtrem...SPF 45!!
Miałam mieszkać w Ansan ale jednak mieszkam w Seulu i znowu w okolicy Sincion, ale już w znacznie bardziej zacisznej części. Mieszkam w domku jednorodzinnym (nazwijmy to w ten sposób) który jest jednocześnie hasuk-dzip (stancja z żarełkiem dla studentów).
Na około też pełno poprzyklejanych do siebie domków będącymi tez zarazem hasuk-dzib'ami. Jest ciaśniutko ale fajniutko no i mam nareszcie duże okno w pokoju na I piętrze (koreańskie II ) i od południa, a do tego widok na taras na którym nasza 'adziumma' (pani co nas karmi) choduje papryczki  i pomidorki w doniczkach. :-] I właśnie, przypomniałam sobie że się jeszcze nie chwaliłam swoimi zielonymi osiągnięciami (które pozostawiłam w Gdyni :-( ). A więc od mniej więcej czerwca do końca sierpnia zajmowałam się "hodowlą" rzodkiewek (czerwonej, białej i żółtej), sałaty, bazylii, pietruszki i ogórków. Boże, jak ja kocham zanurzyć łapska w ziemii i wpychać w nią te nasionka i podlewać i zaglądać jak z małego ziarenka rośnie takie małe zielone coś ^__^ . Niesamowite!! No a do tego uprawa organiczna (nawet mini kompost zrobiłam ^^)  :-) Plonów było nie wiele (teraz Mumin i siostra powinny z tego czerpać, chybaże zapomniały gdzie konewka stoi...), ale fajnie było dorzucić sobie do kanapki swoją własnoręcznie wyhodowaną rzodkiewkę + listek sałaty do tego, albo robiąc sos do makaronu zaprawić go bazylią czy oregano ze swojej doniczki. (*-*) Pełnia szczęścia! Tak mi niewiele do spełnienia potrzeba...

....przynajmniej latem.



rzodkiewka (saxa polana) z doniczki (dzieliła miejsce z bazylią ^^)



moje maleństwo - ciup,ciup, ciup!!! ^_________^



ładna, dorodna i gotowa do zszamania, a widać tu też bazylię...



robiąc kimbap dorzuciłam rzodkiewkę - nie widać, ale...jest tam!!



tu widać kawałek skrzynki z rzodkiewkami i liście sałaty (tez w skrzynce)



No i osiągnięcie lata - OGÓREK!! A babcia mówiła, że nic z nich nie będzie; że muszą mieć dobrą ziemię i dużo miejsca. Fakt, że jak wyjeżdżałam to ogórki były tej -  dziwnie pękatej wielkości, ale są!! 5 ich naliczyłm .

Fajnie nie? :-)

p.s. ciekawe tylko czy jeszcze żyją - pod opieką Siostruni..........




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

~_~ --

czwartek, 10 września 2009 15:01




Tak to jest, jak ma się źle działający internet... Wszystko już napisane a nagle (jakby nie mógł 5 minut wcześniej!!!!) wysakakuje jakiś "błąd" i wszystko idzie w ... !!!!:-P A ja ciągle nie mogę sie nauczyć, że pisać to trzeba w wordzie i potem to kopiować!

Nie będę się sama przed sobą powtarzać, a tylko napiszę że wylądowałam bezpiecznie spowrotem w Seulu, a ponieważ już 22.00 a za oknem coś około 20 stopni (albo tyle w pokoju?..) padam na mój nowo-opalony ryjek.




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

tyle gości w gaju:  87 248  

O mnie

Jestem dla siebie najlepszym sojusznikiem i najsprytniejszym wrogiem jednocześnie.
Studiuję Orientalistykę i nie mam zamiaru na tym kończyć!
Bogate plany na przyszłośc? - A jak!!
^_^

O moim bloogu

Pochodzę z Gdyni, ale pomieszkuję w Seulu. Ten blog jest o tym wszystkim co jest w Polsce i Korei i tym co po drodze i dookoła. Zapraszam do czytania i komentowania ^_^

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 87248
Wpisy
  • liczba: 290
  • komentarze: 620

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl