Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 228 216 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

szpital Busan i urlop

czwartek, 11 sierpnia 2011 16:49

 

 

2 tygodnie temu w piatek, od chwili przybycia do pracy, moglam odczuc niesamowite podniecenie, niecodziennie spotykana radosc. Wkolko slyszalam pytania;  "A Ty gdzie jedziesz? co bedziesz robic? 1 czy 2 dni? zostajesz? " mialam cicha nadzieje, ze nie bede musiala spowiadac sie ze swoich "planow urlopowych" bo wiedzialam ze na tle reszty wyjde na niezla turystke i pudzie (부자 - bogata). Bo oto w calej Korei zaczal sie czas urlopow. Milczalam do wieczora gdy szefowa wreczyla mi "koperte z zyczeniami wakacyjnymi" i uprzejmie powiedzialam, ze napewno jest bardzo zmeczona i kilka dni przerwy napewno dobrze jej zrobia. Odpowiedziala, ze ma zamiar spedzic troche czasu w pustym Seulu. (!) Troche dziwnie mi sie zrobilo, bo gdy glowa firmy jedzie ledwie 30 km poza miejsce pracy to ja z weekendowym wyskokiem do Pusanu (400 km~) kim jestem?? ("OBCYM" podpowiadaja mi reakcje wspolpracownikow "z OBCYMI tendencjami"~).

  

  

Seoul summer Sale with Super Junior, moja pierwsza milosc k-popowa^^

  

Sobotni poranek spedzilam w szpitalu (성모병원 – St. Mary’s hospital) na ogolnym "przegladzie technicznym" (Jest to jeden z moich zaleglych prezentow urodzinowych). Moze dobrze, ze troche zwlekalam z wyborem szpitala (moj timing sie klania, ale tym razem chyba db sie spisal~) gdyz szpital poniekad sam sie wybral, gdy wpadla mi w rece ulotka o Seoul Summer Sale trwajaca do konca lipca. Posrod calej masy sklepow, kawiarn i restauracji (glownie na Myongdong i Gangnam) w "promocji" byly tez najrozniejsze spa i kliniki (Korea jest znana z plastic surgery tourism~~~) w tym i kilka szpitali oferowalo znizki na pakiety zdrowotne.

 

 

Szpital Katolickiego Uniwersytetu Korei, St. Mary's Hospital (성모병원)

 

 

bardzo ulatwiajace sa ekrany przed kazdym gabinetem na ktorym widnieja nazwiska w kolejnosci wchodzenia i z szacowanym czasem czekania.  Mimo, iz "asysta" daje wskazowki jak dojsc do danego gabinetu, ma sie pewnosc ze doszlo sie do wlasciwego gdy widzi sie swoje nazwisko:)

 

Chyba ogolnie jestem zdrowa  ALE! mam 6 kg nadwagi! O_O (gdyby rodzina uslyszala to 20 lat temu to by mocno poklepali sie po glowie~). Musze zrzucic przedewszystkim w okolicach brzucha ale tez musze nabrac masy miesniowej (wsumie nie dziwie sie, od 2 lat NIC nie cwicze! wyjatkiem jest mini rozciaganie na lozku rano i wieczorem) Gdy sekretarka analizowala (i tlumaczyla na ludzki jezyk) wszystkie testy na koncu wyszlo, ze mialam tez miec gastroskopie!! wybaluszylam oczy! JA?? dlaczego??! Pani widzac, ze sie przestarszylam zaczynala mi tlumaczyc  to badanie jest bardzo popularne (hol~!) wsrod koreanczykow. Ja na to, ze nie czuje abym byla chora... Troche trwalo przekonywanie, ale zapytalam o alternatywy. Pani jakas nazwe podala, i tlumaczyla ale ja juz srednio sluchalam gdy doszlo do mnie, ze to znowu chodzi o jakies WTYKANIE. Krece glowa, mowie ze nie bardzo, pani na to ze to badanie wykonywane jest przez ponad 95% badanych koreanczykow i jest bardzo popularne wsrod Rosjan(!), pani z szerokim usmiechem mowi, ze nie w tym problem gdy tlumacze jej, ze wodki nie pijam.... Trzecia alternatywa zachwycila mnie - UBT (o ile nie pomylilam nazwy) na obecnosc helikobaktera (w koncu zyje w przeludninym jak dla mnie Seulu!). Dmucham przez rurke w butelke, polykam tebletke (bacznie przyglada sie mi jakis 13o letnie chlopie z kroplowka) i 20 minut pozniej znowu dmucham przez rurke w butelke. Ale te 20 minut czekania na drugie dmuchanie przerazily mnie bardziej niz mammografia. Otoz ten mlody chlopiec mial w tym czasie gastroskopie. Rany boskie! Sluchanie tych sltlumionych krzykow przerazenia i innych rzeczy i doglosow idacych za tym spowodowaly u mnie odruchy wymiotne i nagle zdalam sobie sprawe, ze skoro ten mlody 13-o latek przechodzi takie badanie, to co w takim razie z nami, ze starsza reszta?? Zaczelam myslec, ze wszyscy juz jestesmy w toku umierania( jakby nie patrzec to prawda~), ze wszyscy wokolo po cos tu przyszli, a dokladnie po diagnoze raka pankreatycznego, ze napewno cos mi znajda (no bo czemu nie?!), ze nasze fast-foodowo-ramjonowo-alkoholowo-na ostro nawyki codziennosci doprowadzily nas podswiadomie pod ta sale, przypomnial mi sie wpis Ani Sawinskiej gdzie pisala, ze w Korei najwiecej smiertelnosci jest na raka zoladka i ze jest to prawdopodobnie spowodowane ogromna iloscia alkoholu i bardzo ostrego jedzenia (ja bym jeszcze dodala potworna ilosc mies jakie jedza dzien-w-dzien!) i przypominam sobie moje najrozniejsze zachcianki (o roznych porach dnia i nocy~) i nagle mam wyrzuty sumienia a obok stoi wielka plazma Samsunga na ktorej zapodawna jest przepyszna reklama jakiejs koreanskiej restauracji i przez moment mysle "klamcy! mordercy!". Makabryczne odglosy za drzwiami uspokajane (jak i zapewne tzrymane) przez conajmniej 3 kobiety zaczynaja ucichac, ale ja jeszcze dlugo nie moge sie otzrasnac. Nie wiem, takie krzyki sobie wyobrazalam podczas sredniowiecznego wyrywanie zeba lub amputacji bez znieczulenia... Gdyby nie to, ze szpital ten wyglada jak hotel z duza iloscia lazienek i z krazacymi po korytarzach stewardesami, pewnie ucieklabym nie czekajac na drugie dmuchanie. Cale tez szczescie byl to ostatni punkt na liscie przegladu.

  

  

wystroj korytarzy szpitalnych^^

  

  

troche sztuki kwiatowej

 

Przy wyjsciu dostalam karnet na 죽 (dziuk - porridge) uznawana za koreanskie well-being food, papka ryzowa w roznych smakach. Ucieszona zjadlam, pojechalam do domu spakowalam sie I polecialam na dworzec kolejowy.

 

 

Twoje zdrowie naszym marzeniem  ;)

 

  

 

wybralam "dziuk" grzybowy

  

 Do pociagu wpadlam doslownie w ostatniej minucie – nie skojarzylam, ze czas urlopow w polaczeniu z sobotnim popoludniem bedzie oznaczac dziksze tlumy, korki, opoznienia I przepelnienia w metrze… Jeszcze nigdy w zyciu nie spoznilam sie na pociag! Pociag zawiozl mnie do Pusanu. Na 24 godziny. Bylo to pozegnanie kolezanki, ktora wybywa na studia do Kanady. Bylo jak bylo, kolejna nieprzespana noc (tzn spalismy w saunie, ale poniewaz bylo mnooostwo ludzi nie bylo juz miejsca ani kocow…na plazy bylam podczas niedzielnego sniadania a najlepszy punkt wyjazdu byl w swiatyni, na popoludniowej herbatce u mnicha^^ Natomiast juz w poniedzialek odbily sie na mnie niewyspanie, zmiana klimatu I tempo imprezowo-Pusanowe I caly wtorek I srode przelezalam w lozku. Juz przestalam wierzyc, ze zlosc w czymkolwiek pomoze I zaakceptowalam fakt, ze swoje dni urlopowe plus jeszcze nastepnych juz pracowniczych bede zakatozona, z bolocym gardlem I bolaca glowa. Podwojne pocenie sie; infekcja I +33C to tylko bonusy urlopowe.

 

Na dzien dzisiejszy jestem juz praktycznie zdrowa a nawet jestem MEGA zdrowa. Wczoraj bylam na konsultacji wynikow przegladu I wyszlo, ze poza 6 kg nadwaga jestem w bardzo dobrym stanie. Jedyna rzecz jak mnie troche zirytowala, to to ze powinnam jeszcze zrobic ultrasonografie piersi. Dr powiedziala, ze piersi mlodych kobiet sa bardzo “obfite” I mammografia nie jest w stanie wykryc wszystkiego co moze sie w nich kryc. Boze! To czemu odrazu nie powiedzieli mi tego,( wiedzac ile mam lat I ze jestem EUROPEJKA!) tylko torturowali mammografia?! Odrazu powinni zrobic ultarsonografie~! Do tego jeszcze okazalo sie ze w mojej rodzinie jednak jest historia raka piersi! O_O I to uwazam za rodzinne faux pas, zeby gadac mi przez lata o rzeczach typu “ucz sie, rob porzadek, badaj krew I dbaj o stopy” I jeszcze robic awantury z tego powodu a nigdy nie powiedziec mi ( a nawet czesciej!) “pamietaj, ze babcia miala raka piersi”. Jezeli zostalo mi to powidziane miedzy slowami gdy mialam lat 17, to uwazam to za wielkie niedorozwiniecie rodzicielskie! I przez to w ostatnich latach odwiedzajac gabinety lekarskie gdy padalo pytanie o historie rodzinna dot. Piersi pewnie odpowiadalm NIE.  I tak samo 2 tygodnie temu gdy przez 2 godziny siedzialam I wypelnialam pisemny wywiad lekarski, dokladnie taka samo odp dalam…!

Lepiej pozno niz wcale~

poza najbardziej podstawowymi badaniami typu krew ITP mialam rowniez;

 

rentgen klatki piersiowej

 

USG (okolic brzucha)

 

EKG

 

BMI (waga, wzrost, masa ciala itp)

 

BP (cisnienie krwi)

 

badanie oczu (fundoskopia i optalmologia-?)

 

badanie sluchu (czulam sie jak w studiu radiowym^^)

 

wydolnosc pluc

 

mammografia

 

UBT (dmuchanie przez slomke)

 

na pdst badan wewnetzrnych "fluidow z mozliwoscia wyjscia na zewnatrz" (przepraszam, ale nieZNOSZE tych slow w formie medycznejT_T) spr czy nie jestem nosicielka jakich wirusow ( w tym i HIV, i to co zabilo Lenina), jakie mam sklonnosci reumatologiczne, tarczyce, obecnosc guzow, metabolizm kostny, stan serca, stan watroby, nerek i tych innych w brzuchu oraz ogolny stan chemiczno-elektrolitowy organizmu:)

 

  

  

 

moja lista :)

 

 

serce

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

niedziela, 19 lutego 2017

tyle gości w gaju:  85 853  

O mnie

Jestem dla siebie najlepszym sojusznikiem i najsprytniejszym wrogiem jednocześnie.
Studiuję Orientalistykę i nie mam zamiaru na tym kończyć!
Bogate plany na przyszłośc? - A jak!!
^_^

O moim bloogu

Pochodzę z Gdyni, ale pomieszkuję w Seulu. Ten blog jest o tym wszystkim co jest w Polsce i Korei i tym co po drodze i dookoła. Zapraszam do czytania i komentowania ^_^

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 85853
Wpisy
  • liczba: 290
  • komentarze: 618

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl