Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 228 217 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Sonagi

niedziela, 29 sierpnia 2010 16:06


Dodałam dawno zaczęty, ale długo nie konczony, mini wpis o Narsi i jej "Ppirippappa"...-mojej nowej obsesji i dodaję, iż miłość do Abracadabry jeszcze mi nie przeszła...

Dziś o 6 rano obudził mnie...deszcz, a dokładnie ULEWA. Tak mocno lało i waliło o dachy, że przez moment trochę się przestraszyłam i pomyslałam o powodzi. Zasnęłam, ale o 7 znów deszcz mnie obudził, więc dla świętego spokoju i db snu zamknęłam okno. Ogólnie leje od prawie tygodnia, tzw 소나기 (sonagi, czyli nagłe oberwanie chmury) raczy nas często i gęsto, przez co znów byłam zmuszona zakupić parasolkę, gdy w piątek wysiadałam do pracy  za Seulem. Miałam mało czasu, więc za bardzo nie analizowałam, i wzięłam białą w czarne róże (!O_O). Teraz myślę, że trzeba było wziąć różową, bo jak pada to ogólnie jest szarawo więc db rozświetlić czyms ciemności. ^^
Prania nie robiłam od tygodnia, bo przez pogodę nie ma możliwości porządnego (nie smrodnego!) wysuszenia i...nigdy nie sądziłam, że keidyś to powiem, ale; CHCIAŁABYM, ABY BYŁ JUŻ PAŹDZIERNIK . Żeby to "lato" się już skończyło, i nastały ciepłe, słoneczne ale SUCHE (!!) jesienne dni : ). Parę lat temu, gdy namiętnie czytałam blog Ani Sawińskiej, nie mogłam zrozumieć, czemu nie podoba jej się lato w wydaniu Koreańskim i dlaczego Koreańczycy kochają jesień. Ale już rozumiem, a jak nastanie październik i listopad to pokażę wam dlaczego (*-*)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

multi-gibbon ;D

niedziela, 22 sierpnia 2010 11:31


Łeeeee! Nie mam czasu i tym razem na prawdę! Do tej pory zajęte miałam tylko popołudnia ale, zostałam zaangażowana do opieki nad rocznym samcem, przez co mam teraz niektóre poranki i łikendy również zajęte. A ostatni tydzień grzeszył mocno intensywnością. Najpierw Pieskowi ślepa kiszka się odezwała i trafił do szpitala i spędził tam prawie 3 dni, przez co rozregulowałam sobie trochę rytm dnia (jakby wcześniej była niewiadomo jak poukładany...), potem lekki chaos w zw. z organizacją dni łączących 2 różne "prace" w bardzo odległych od siebie miejscach. Delikatnie napomknę, że pierwszego dnia niańkowania malucha klimatyzacja w rezydencji moich nowych pracodawców poszła się "kapać"(wodą) więc zmuszona byłam produkować się po koreańsku przez telefon (nie znosze gadac przez telfon!!) a propos tego urządzenia na suficie. MEGA stres jak dla mnie; pierwszy dzień pracy i taka "niespodzianka", z maluchem na kolanach, z dwiema słuchawkami przy uchu, "telekonferencja" ze straznikiem apartamentowca, a przy okazji jeszcze nowy stół został dostarczony, no i ja która nawet nie wiedziałam, że w klimatyzatorach jest WODA!O_O
Co do "warunków nowej pracy" to jestem całkiem zadowolona. Po pierwsze młody samiec jest przesłodki, kochany i radosny i NIE jest MAZGAJEM!!! Moje doświadczenie z dzieciństwa i wczesnych lat młodości, to takie, że chłopcy popadali z jednej ekstremy w drugą; najpierw rządzili się jak cesarze i rozwalali wszystko wokoło jak Czyngis-Hany, a za chwile z byle powodu zaczynali się mazgaić. Drama na całego była! Dlatego zawsze wolałam zajomować sie dziewczynkami . (nawet  gdy moja mama była w ciąży to, nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogłabym mieć brata. Po co mi brat?! Siostry mi trzeba!! I mam siostrę *^__^* już większa odemnie, ale jestserce)
Mieszkają przy Jojdo (Yeouido - 여이도 - tu link do wiki) czyli wyspie na rzece Han, w Ivy Castle na 32 piętrze. Mają 4 wypasione pokoje i 4 balkony!! Okna ogromne i widok też całkiem niezły (ciekawe jak będą myć okna??O_O). Aha, są z Michigan, i pan domu pracuje dla GM.
A w łikend koleżanka miała urodziny. Trochę dużo wypiła i nam uciekała, mówiąc że chce sama wrócić do domu. Adrenalina parę razy podskoczyła z przerażenia, w pogoni za solenizantką odbyłam poranny (5.30) jogging po Itełon (이태원)~~ i zdałam sobie sprawę z kilku faktów...ale nie będę tego rozjątzrać.

na razie to tyle, chociaż mam dużo do powiedzenia i do pokazania, ale nie wiem kiedy to zrobię. Mam nadzieję, że w ciągu tego tygodnia chociaz część zaległości wizualno-wspomnieniowych nadrobię.
Do usłyszenia!
serce


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ppirippapapa2

poniedziałek, 16 sierpnia 2010 18:47


Solo debiut Narsi (Narsha - 나르샤 ) z Brown Eyed Girls.




Polubiłam i to bardzo wbrew moim średnio pozytywnym uczuciom względem "krainy kiczu na ekarnie". Pseudo symbolika religijna (Chrześcijańska)*, która w Polsce wywołałby kontrowersję, tutaj poprostu db wygląda i odp. trendom w videoklipach,(bling - bling) -jak na XXI wiek przystało. Ale powiedzmy też, że ta cała "kościelna " otoczka jest tu poniekąd uzasadniona, gdyż piosenka mówi o ucieczce, oddaniu, ofiarowaniu się ludzi o "zużytych duszach". (-__- niech im będzie~~)



Jeszcze a propos tego kiczu, o ile w wydaniu Europejskim baaardzo mnie drażni, tak na kontynencie Ryżowym zdaje się lepiej wyglądać i łatwiej mi to polubić, chyba dlatego, że Azjaci ogólnie mi się podobają  *^_^*



Powiedzmy, że sama Narsha mnie - przedewszystkim - urzekła i to jeszcze w 2009 kiedy to razem z BEG zrobiły hokus-pokus, Abracadabra i machanie biodrami z obrażoną miną twardzielki do dziś bling-blinguje na parkietach (ja sama codziennie jeszcze słucham "Abracadabry" i mam ją cały czas w krówce^^). I co mnie jeszcze bardziej zachwyciło to data ur. 3ech z 4ech dziewczyn z BEG - 1981!! :D



To dość spadkowa data w K-popie (ale chyba świat zaczyna rozumieć, że wiek nie raz może być dużym atutem), i jednak nie wyobrażam sobie 18-19 letnich dziewczątek z SNSD czy KARA śpiewających Abracadabra czy Ppirippapa, poprostu nie miałoby to sensu. A dodatkowo 28-o latki zaczarowały listy przebojów i słuchaczy na wiele miesięcy, i to wcale nie był ich debiut!



Narsha ma głos, charyzmę i dość plastyczną twarz co , mam nadzieję, pomoże jej się wybić dalej i przyćmić powtarzające się  wkółko w klipach podobne aranżacje sceniczne, te same załamania światła, kolory (lub ich brak), kadry, montaż...no i peruki (bez tego ani rusz!!), dzięki którym nie trzeba płacić żadnej ceny za zmianę "osobowości" na ekranie. (A w tej blond peruce, przypomina mi trochę Meluzynę, z "Podróży Pana Kleksa" ; ) )

Jestem ZA, bo raz że to babki (a ja dopinguję r. ż!), a dwa,  już nie nastolatki, więc krytyka i ignorancja społeczenstwa i opinii publicznej osiada na nich znacznie łatwiej i...zalega jak kurz. A to nie sprawiedliwe!



tutaj link do klipu Narsi - "Ppirippappa"
a tu dla przypomnienia klip "Abracadabra"

* Sama Narsia, jak i ponad 30% Koreańczyków, jest jakiegoś wyznania Chrześcijańskiego.




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ppirippapa

poniedziałek, 09 sierpnia 2010 16:39

(*-*)

Moja nowa obsesja, namiętność nazywa się;

삐리빠빠

Od 3 dni słucham dużo a nawet dużo za dużo, ale z drugiej strony czar "Abracadabry" , dzięki temu, zaczyna przygasać (po 8 miesiącach!!O_O!)
Ale jabłko od jabłoni daleko nie padło...


serce




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

po "urlopie"

środa, 04 sierpnia 2010 17:36


Na 1 dniowy i 2nocny urlopik-ukropik wybrałam się z Martą, Pieskiem, Wice-misterem SNU (Bysiorem) i mnichem oraz (TYM) Amerykaninem do Jirisan. Świątynia w której spaliśmy,- umiejscowiona w górach, nad poletkami ryżowymi, -stosunkowo młoda (około 5 lat)  i malutka (3 nieduże "domeczki" ) ale przesłodko zaciszna i otoczona świeżym powietzrem, za którym bardzo, bardzo tęsknię mieszkając w Seulu.
Sam "spływ" był bardziej turystyczny niż wyczynowy, ale to lepiej, gdyż po co się rzucac od razu na głeboką (rwącą) wodę ;) Więcej było pluskania się niż machania wiosełkami i dużo śmiechu, zwłaszcza przy wyciąganiu mnie i Marty z wody  -  bo kobieta za burtą w kapoku i kasku to jak worek z kartoflami; sam się nie podniesie ;-)

Wodne harce w kapoku (rozpoczętęte o 9 rano) zakonczyły się po 11ej i wtedy też pożegnaliśmy się z Amerykaninem, któy tym razem oszczędził nam swoich materialistycznych dywagacji, a sami pojechalismy obejrzeć żeński zakon buddyjski, zjeść obok mniszek obiad popity makkoli i jeszcze pochlapać nóżkami w strumieniu górskim (też obok mniszek, które kręciły się w około jak pszczelarnice w tych swoich dużych kapeluszach ;))


medytująca mniszka



moja stópka, przy strumieniu koło mniszek, znalazła podobiznę pradawnej siostry :) ...



...a potem pluskała się wesoło w zimnym strumyku ^^

Potem wrócilismy do świątyni by się zdrzemnąć, a wieczorem przy ognisku, śpiewając różne pieśni z czasów harcerstwa,  próbowałyśmy z Martą przypomnieć sobie jak leciały zwrotki do "Krajki" (bo refren to pamiętam!!).
Po zjedzeniu upieczonych ziemniaków i  jabłek polanych piwem (ja oszczędziłam tego memu jabłku~~:)) zdecydowaliśmy się zatańczyć "Krakowiaka" - w czwórkę; Marta, Piesek, ja i Bysior (czyli Vice-mr SNU, czyli niesmiały, umięśniony Koreńczyk) pod rozbawionym okiem mnicha Łontonga... O tm jak wyszło powiem tylko tyle, iż Bysior ani razu się nie odezwał, Piesek się zdenerwował i jako samozwańczy choreograf rozporządzał krokami, a Marta i ja mało co nie posikałyśmy się ze śmiechu.
Potem jeszcze jakieś dziwne gry na kartkach z mojego zeszytu wypisywaliśmy... obcy 
Wesoło było.
Mój pierwszy w życiu hrm, hrm.."URLOP" przypominał mi bardziej "łikend podczas wolontariatu w SCI" i połechtał chęć pochodzenia po górach, za którymi  nigdy do tej pory nie przepadałam (poza nartami).
 Szkoda tylko, że nie poganialiśmy nago po lesie. Hmm, następnym razem (*-*)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Ambra

niedziela, 01 sierpnia 2010 18:36





...10 lat temu Ambra wybiegła z domu tylnimi drzwiami i nigdy już jej nie zobaczyłam...












Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 19 lutego 2017

tyle gości w gaju:  85 796  

O mnie

Jestem dla siebie najlepszym sojusznikiem i najsprytniejszym wrogiem jednocześnie.
Studiuję Orientalistykę i nie mam zamiaru na tym kończyć!
Bogate plany na przyszłośc? - A jak!!
^_^

O moim bloogu

Pochodzę z Gdyni, ale pomieszkuję w Seulu. Ten blog jest o tym wszystkim co jest w Polsce i Korei i tym co po drodze i dookoła. Zapraszam do czytania i komentowania ^_^

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 85796
Wpisy
  • liczba: 290
  • komentarze: 618

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl