Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 228 217 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

nore dehłe dziarang - konkurs piosenki

niedziela, 28 listopada 2010 5:35

 

Tydzień temu, w piątek, mieliśmy konkurs piosenki w naszym instytucie na Yonsei. Każda grupa musiała przygotować piosenkę (koreańską , rzecz jasna, Hello~ jesteśmy w Korei :)) oraz choreografię do niej. (anniong, tu Korea, tu rządzi K-pop :))  Ja njabardziej napaliłam sie na to drugie; lubię ruszac ciałkiem w rytm muzyki i wymyślać w jaki sposób najlepiej machać łapkami. Co do śpiewania...bardzo lubię, ALE gdy nikt (wraz ze mną ) nie musi mnie słuchać... :) Mój głos należy do poniżej przeciętnych (i dodać do tego zaziębienie, jakie miałam przez cały tydzień poprzedzający konkurs- oraz w dniu kulminacyjnym- )nie brzmi to za fajnie~ Ale co tam. Raz już na tej scenie stałam w znacznie "gorszym świetle", a mianowicie w zeszłym roku w marcu, na pierwszym poziomie, podczas "speech contest" O_O (nota bene, na youtube znalazłam filmik promujący 50-o lecie Yonsei KLI i sekunda mojego "referatu" się tam znalazła. PIC! LOL!!).

Miałam zerowy wkład w wybór piosenki, jakoże zaraz po zajęciach (a czasem i 15 min przed ich końcem) leciałam prosto do pracy, podczas gdy klasowiczki i, dość obojętni na wszystko, klasowicze (nazwijmy ich F4 ^^) dokonywali tak ważnego wyboru, który padł na piosenkę "Hello" zespołu SHINee.

... załamka. Znalazłam ich na youtube no i załąmka. a) mało skoczna pioseneczka- nudnawa b) o jakimś gimnazjalnym wyobrażeniu miłości c) chłopaki z SHINee tak beznadziejnie (wg. mnie!) wyglądali, że nawet klipu(iśćie picno-picusiowego) nie chciało mi sie do końca oglądać. d) melodyczno-rytmicznie trudna, jak dla mnie, do zapamiętania, nie wspominając juz o dość wysokich tonach w niektórych zwrotkach~~

Zniechęciło mnie to, gdyż to ja się podjęłam ułożenia "choreografii"a materiał do pracy zupełnie NIJAKI! Ja oczywiście wolałabym "Mr." KARA lub, najlepiej, "Abracadabra" BEG *^_^* hehehe.

Koniec końców z samej choreografii, którą sprytnie ułożyłam mając na myśli nasze F4, (które jak usłyszało, że będzie trzeba tańczyć to zrobiło minę niewąsko-obrażoną, i dodało że musi to byc "ŁATWE").  Ale na 6 dni przed konkursem Japonki wymysliły, że zamiast tańczenia zrobimy naszą wersję klipu. Pomysł bardzo fajny, zwłaszcza, że oryginalny klip jest dla mnie nie do oglądania. Tak więc w sobotę ( 2 tygodnie temu) spotkalismy się by zrobić zdjęcia.(Ja oczywiście na prochach i z arsenałem chusteczek.) Dorzuciłąm jeszcze propozycję by choć trochę pomachać łapkami, gdyż wytyczne konkursu mówią wyraźnie o RUCHU SCENICZNYM. Na 1 dzien przed konkursem, podczas próby generalnej wyniknął problem, że "klip" nie będzie widoczny zza banera konkursowego. O_O Całą próbę spędzili(ŁY)śmy na analizowaniu jak przebudowac scenę...! Niemniej, tuz przed koncem próby udało się namówić panów "woźnych" by baner wrzucili za ekran, który zostanie obizony tylko podczas naszego występu.

W dniu konkursu przybylismy o 8:30 (!!) do szkoły, by jeszcze raz przećwiczyć pozycje początkowe i końcowe. Ogólnie "Wiele hałasu o ...", można by sądzić po minach dwójki z F4 czyli Australijczyka i Niemca, ale mi sie bardzo podobał ten cały zryw, gdybym tylko mogła lepiej oddychać i nie machac do wszytstkich chusteczką...T_T

Tutaj oryginalny klip SHINee (i ten święty mikołaj gdy jeszcze nie miał zarostu~~ -_-)

Tutaj my podczas konkursu

Tutaj nasza wersja klipu :)

Rieko, nasza Samica Alfa, grałą główną rolę. Jong-Mun, pan prawnik, grał zakochanego w niej nieśmiałego...pana. Pomysł naszego klipu nawiązuje chwilami do klipu SHINee oraz do kilku zwrotek piosenki "kiedy i jak ująć jej dłoń", "porozmawiaj zemną choć przez chwilę"   oraz refrenu "Hello, hello"...itp czyli o chęci nawiązaniu kontaktu, a motywem "łączącym" miały byc jabłka. Filmik zmontowała Ju- Hjang (Yoo-Hyang), która tez była "reżyserem" :) i uważam, iz może troche chaotyczny i po pierwszym obejrzeniu i nie rozumieniu słów piosenki nie zrozumiały, ale wg. mnie itak lepiej sieęprezentuje niż oryginał. Uważam tak, gdyż lubie poczucie humoru( np. w miejscach sztywno-sztucznych,) którego zupełnie brak w klipie SHINee.

Sam konkurs przebiegł bardzo zabawnie. Każda grupa miała inną piosenkę i większość z nich tańczyła. Inni lepiej inni nie-najlepiej,jedni bardzo poważnie podeszli do całego przedsięwzięcia inni z "humorem" jak np grupa z sekcji (chyba) 9, poubierana cała w spódniczki tutu...także panowie :)  serce

Nam też poszło całkiem nieźle. Pierwszy raz w historii konkursu w KLI zamiast tańczenia był klip., tak więc oglądający (łączni z jurorami") byli mocno zaskoczeni :). Australijczyk w dzieciństwie należał do różnych chórów i do niego należały najwyższe partie oraz rap, podczas gdy Togilec (Niemiec) ani nie śpiewał, ani nawet nie ruszał łapą (jak kazałam) :( Potem twierdził, że to właśnie dzięki temu, że nie śpiewał i stał spokojnie udało nam się zająć 2 miejsce ;)

mam nadzieję, że i wam się podobało.

Jak poukładam foldery to wrzuce jeszcze pare zdjęć innych grup, m.in. panów tańczących w tutu... ;)

 




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

końcówka jesieni i zamieszki

środa, 24 listopada 2010 14:32

 

Zapewne już wszyscy wiedzą, więc nie będę się rozpisywać, (bo i nie ma tez w sumie o czym, a ja na polityce zbrojeniowo-rozbrojeniowej nie mam i nie będę miała pojęcia), że wczoraj były "zamieszki" między obiema Koreami. Kilka osób nie żyje i są ranni, ale życie toczy się dalej i dzisiejszy dzien nie różnił się za bardzo od poprzedniego (było cieplej niz wczoraj a krajobraz przystanku mojego autobusu zmienił się w kolory zielono - czerwone -> kolory mundurów żołnierzy Koreańskich...). O zamieszkach dowiedziałam sie będąc w pracy, gdy w pokoju nauczycielskim nasza sekretarka włączyła komputer i zaczęła oglądac relacje. Jedna z nauczycielek, swoim zachrypniętym od zaziębienia głosem, wydała z siebie warkot przerażenia gdy sie okazało, że pociski poleciały na wyspę 연평도 (Jon Pjong Do -Yeonpyeong), która znajduje się nie tak znowu daleko Incion, czyli miasta w którym pracujemy.

Ja osobiście dopiero co ochłonęłam od innej "bratobójczej" rozgrywki między moimi dwoma 10-o letnimi uczniami, którzy między sobą sie kłócili kto -tak naprawdę- wygrał pierwszeństwo do gry w szubienicę (! ), w którą zazwyczaj gramy pod koniec lekcji~ Ach, ten testosteron...

Ponieważ ostatnio czasu nie mam (szkoła, praca, grypa, okres i tak wokółko) zdjęcia drzew jesienią w Korei wrzuciłam dopiero niedawno. Nie ma ich za wiele (db, że w tym roku nie przegapiłam tego, o co nie trudno w Seulo-betonie!), ale wyrazistość kolorów jest nie do przegapienia.

 

 

 

zapraszam na miss korea    Tutaj i Tutaj


miłego oglądania

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

katar

sobota, 20 listopada 2010 14:06

 

 

Znowu jestem chora. W sumie już od ponad tygodnia, ale teraz jest to o tyle frustrujące, że jest to juz kolejny łikend z rzędu (4 lub nawet 5), gdy jestem zajęta doprowadzaniem swojego ciała do stanu użyteczności. Dodatkowo, z piątku na sobotę, dostałam okres. Dokładnie tak jak parę tygodni temu - w sam raz na dobry wypoczynek łikendowy!

W tej chwili siedzę pod kołdrą, w towarzystwie 2 rozpoczętych paczek chusteczek (dziś już 2 paczki po 100 zużyłam!) i manadrynek którymi zagryzłam tabletki na katar. Katar  paskudny, bo uintensywnił się w ciągu ostatnich 3 dni. (Nie będe wchodzic w szczególy jak wygląda to co z nosa wydmuchuję~).

Mało ostatnio sypiam bo mam sporo na głowie zw ze szkołą i pracą popołudniu. Mało jadam, bo nie mam czasu w ciągu tygodnia na spokojne skonsumowanie chociażby lunchu ; rano w szkole pije kawę, zagryzam kanapką na ostro, w szkole popołudniu zjadam kimbapa, a wieczorem, wracając do domu, znowu kawa (tylko na to mam ost ochoę!) z ciastkiem klonowym lub, jeśli mam ochotę i jeszcze siłę, w kuchni robię ramjon, czyli szybką zupę z makaronem.

Trudno sie dziwic, że bakterie łatwo mnie atakują.

A Koreańskie podejście do ciężkiej pracy, nie pozwala moim współpracownikom wziąć dnia wolnego gdy ma się grypę no bo "trzeba pracować!". No i wkółko któraś z bab w moim miejscu pracy kicha i prycha - one w ciągu 3 dni jakoś dochodzą do siebie, a u mnie się to wlecze 2 tygodnie. W czwartek wzięłam "wolne popołudnie " bo a) już miałam dosyć swojego ciągłego osłabienia i b) (co ważniejsze) mieliśmy na Yonsei próbe generalna przed piątkowym nore dziarang dehłe, czyli konkuresm piosenki... O tym jak wszystko wypadłao i czemu z efektu byłąm średnio zadowolona napisze jutro pod warunkiem, że wreszcie nos mi sie trochę odetka!

 

P.S. i wku** mnie ogarnia przez to zaziębienie, bo przez to ciągle z czyms jestem do tyłu, zadania domowego nie oddałam ani razu w ciągu ost 2 tygodni, o tym co dzieje sie pod moim łóżkiem pod którym nie sprzątałam od...tygodni - nie chę wiedzieć! itp, itd.I wogóle bleee!!!(>_<)

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

niedziela, 19 lutego 2017

tyle gości w gaju:  85 797  

O mnie

Jestem dla siebie najlepszym sojusznikiem i najsprytniejszym wrogiem jednocześnie.
Studiuję Orientalistykę i nie mam zamiaru na tym kończyć!
Bogate plany na przyszłośc? - A jak!!
^_^

O moim bloogu

Pochodzę z Gdyni, ale pomieszkuję w Seulu. Ten blog jest o tym wszystkim co jest w Polsce i Korei i tym co po drodze i dookoła. Zapraszam do czytania i komentowania ^_^

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 85797
Wpisy
  • liczba: 290
  • komentarze: 618

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl