Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 228 217 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

gibbon.bloog.pl

sobota, 29 stycznia 2011 8:31

 

jakieś dziwne rzeczy dzieją się z moim blogiem i nie sądzę by miało to związek z trudnościami z wyłapywaniem przez Zenka internetu...! Piszę coś na blogu, zapisuję szkic a on pojawia się w formie okrojonej albo w trzech kopiach... przez kilka dni nie mogłam wejść do komentarzy a i licznik zupełnie stanął na tydzień... hmm... dlatego teraz piszę, ot tak, by zobaczyć czy to co stukam w ogóle sie pojawi, a jeśli tak to jak to będzie wyglądać???


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: bloog

komentarze (0) | dodaj komentarz

a w Europie....

sobota, 29 stycznia 2011 8:16

27 stycznia 2011

Na początku tygodnia zaczęły się Mistzrostwa Europy w łyżwiarstwie figurowym. W tym roku odbywają się w Bernie, w Szwajcarii czyli w kraju prezydentury ISU (międzynarodowego związku łyżwiarstwa...) dlatego też mam nadzieję, że sędziowie będą mieli na uwadze solidne podejście do punktacji...albo może będzie to db moment na zgłoszenie kilku "zażaleń" lub też zwrócenie uwagi na ciągle pojawiające się niescisłości~~

8 godzin różncy w czasie nie sprzyja mi gdyż albo jestem w pracy albo juz spię, tak więc oglądać będę raczej to co znajdę na youtube. 

Jeżeli chodzi o faworytów to zabiorę głos (póki co) tylko w kategorii solistek. Carolina Kostner, broniąca tytułu (po raz trzeci) mistzryni z Włoch ma duże szanse na złoty medal, bo na Starym Kontynencie czuje się dość pewnie a napewno pewniej  niż w rywalizacji z energetycznymi Azjatkami . Nie należy ona do moich ulubionych łyżwiarek, chociaz pod względem skoków jest niesamowicie utalentowana i, przy db formie, naprawdę miło się patzry na jej wysokie i sprężyste skoki. Dużo pracowałą (i pracuje) nad choreografią i prezentacją, niemniej to swej smukłej figurze zawdzięcza conajmniej połowe sukcesu w drugiej ocenie~

Panna na którą "liczę" to Kira Korpi, z Finlandii. Mam wrażenie, że nareszcie , w wieku 22 lat, udało jej się opanować sztukę jaką jest łyżwiarstwo na zawodach nie-junirskich. Sezon obecny zaczął się dla niej bardzo dobrze (zwycieśtwo w Nebelhorn trophy i Eric Bombardier we Francji) do tego pod względem choreografii współpracuje z Shae-Lynn Bourne (byłą mistzrynią świata z Kanady w parach tanecznych, która przeszła na zawodostwo i...jeździ w parze sama ze sobą :) Dziewczyna o pewnym i radosnym uśmiechu i podejściu do życia czyli takie jakie jakie prezentuje Kiira.

Kiira na ME w 2007 roku, gdy te odbywały się w Warszawie, zajęła III miejsce i Finlandia obudziła w sobie nadzieję, na kolejną Sonię Heine...ale od tamtej pory nic jaśniej nie było aż do teraz. Jest bardzo ładna, mimo iż nie każdemu może odpowiadać jej skandynawski typ urody, media i kamera bardzo ją lubią. Fińskie media częściej angażowały ją do reklam niż jej rodaczkę, Laurę Lepisto (notabene Mistrzynię Europy z 2009 roku i brązową medalistke MŚ 2010!~~). Do tej urody należy dodać miłą dla oka gibkość, zwinność  oraz "chrupką" energetyczność w jej programach. Cudowny uśmiech, niebieskie oczy i blond włosy brzmią stereotypowo, ale pasują do każdego koloru i kroju sukienki, więc ogląda się ją na lodzie jako całość co bardzo ułatwia odnalezienie niuansów w choreografii.

co do skoków, solidnie nad nimi popracowała niemniej do Mao Asady, Kim Jony czy Caroliny Kostner jeszcze jej daleko ale...bliżej niż dalej. Gdy wykona wszystko co ma w planie powinno być lepiej niz tylko dobrze, przynajmniej na kontynencie Europejskim :)

Inna moja "faworytka" to Elena Gedewniszwili, z Gruzji. 5 lat temu komentatorzy chwalili tą "Małą Mi" za prężność skoków oraz "świeżość" w interpretacji muzycznych standardów wybieranych przez jej rosyjskich trenerów do jej programów. Potencjał skokowy - spory! gorzej z potencjałem psychicznym... Mówiono wówczas, że jej czas jeszcze nadejdzie. Ma 20 lat więc jest to odpowiedni moment na zmianę miejsca w światowym rankingu. W zeszłym roku była trzecia, mam wrażenie że tym razem tez skończy na podium.

 

 Jest też Sarah Meier - Szwajcarka. Dwukrotnie zajęła drugie miejsce na ME. Ale tak to jest jak są zawody we własnym kraju - jednym dodaje wiary w siebie, innych przeraża. Julia Sebestyen z Węgier była uskrzydlona wystepując na ME w swoim kraju i zdobyła złoto. Nigdy później nie była wstanie pojechać tak dobrze. Z Sarą Meier, mam wrażenie, nie będzie aż tak dobrze.

ale WSZYSTKIM paniom życzę solidnego lądowania i tajfunowych piruetów!

serce

p.s. dalej mam problemy z netem, konczę ten wpis w sobote popołudniu, w kawiarni i już wiem że Kiira Korpi prowadzi po programie krótkim! ( a nie mówiłam!?!) 

cdn.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

odsieciona

czwartek, 20 stycznia 2011 4:07

 

 

od kilku dni mam problemy z internetem - albo w ogóle go nie mam, albo strona startowa otwiera sie przez 15 minut i...potem to ja już mam ochotę trzasnąć Zenkiem o ścianę. Nie wiem czy to problem kabla, bo od września nie łączy mnie więc korzystałam ze wrzechdostępnych sieci bezprzewodowych. Zgłosiłam problem adziossiemu bo skoro z bezprzewodowego nici no to tzreba kablem zastąpić. Pogmyrał, powciskał - kazał zrobic to samo u siebie - NIC. Więc, myślę, że może komputer już nie czai jakie fale wokoło niego i wenflony na które ma reagować?? Starość nie radość! Chyba będe  musiała nieco szybciej pochodzic po Jongsan (영산 - YeongSan) elektronicznym raju z lepsza ceną...

dlatego na razie cisza z mojej strony.

3majMY się ciepłoserce

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

miss Korea w samolocie i...ma dużo pracy przed sobą

sobota, 15 stycznia 2011 11:38

 

Dodałam WRESZCIE trochę zdjęć na misskorea - linki tu i tu i tu. Obejrzałam ostatnio foldery ze zdjęciami jakie zrobiłam w 2010 i...sporo powyrzucałam, bo ich "data ważności" minęła wg. moich wyliczeń ale też sporo zostawiłam, bo jednak będę chciała je pokazać. Tylko kiedy to zrobię??

Nie mam rano zajęć, tylko pracę popołudniu (pffh! "tylko"...! ) ale dziś obudziłam się po 12ej, wczoraj po 11ej...i tak od tygodnia. Chyba jeszcze nie przestawiłam się czasowo, i bardzo utrudnia mi to życie w tej chwili. Oczywiście nie robię nic w kierunku pomocy sobie samej, chodząc spać między 2ą a 3ą~ A jak juz się zwklekę to itak jestem jak tzw; "wyplutek" T_T i w zw. z tym powróciłam do "śniadań" jakie jadłam jesienią, (bo potzrebowałam duuużo energii żeby chociaż wystawić nogę spod kołdry) a mianowicie; MASŁO ORZECHOWE + mandarynki (mandaryBki chciałam napisać~~:P). Masło ozrechowe szybko stawia na nogi i daje dużo ebergii przy jednoczesnym nie-obciązaniu organizmu na dzieńdobry, do tego mandarynka db komponuje się smakowo :). Jesienią lubiłam jeść masło orzechowe z jakbłkiem i popijałam kawą (nawet na zimno, nieważne, 2 godziny później piłam juz gorącą) którą kupowałam wieczorem (manoffin I serce manoffin)wracając z pracy i kładłam wraz z jabłkiem i masłem na biurku, które mam baaardzo blisko łózka i rano,jeszcze pół śpiąca, sięgałam po te kombinację elektryzującą :-]

Dziś nie czuję się za db (nic groźnego, tak bywa ;)) więc nie wychodziłam z domu przez to masło ozrechowe uratowało mnie no bo w lodówce nie wiele mam, telefon nie zapłacony więc nawet nie mam jak zamówić jedzenia a i prosic żadnej z sąsiadek nie chcę, bo dziś wolę udawać, że "nie ma mnie"...!!!

Do tego w tej chwili jest -15, a juro w ciągu dnia (własnie zapowiadali w TV) ma być -16 ! I teraz trochę żałuję, że wkońcu nie wychyliłam nosa na drugi koniec ulicy, żeby kupić upatzrone botki zimowe~~:-\

No i wogóle mam sporo zakupów przed sobą (nie ciuchy i bibikrimy, niestety) t.j. komputer (oh, boże jednym z powodów dlaczego tak rzadko bloguję to właśnie mój ledwo zipiący Zenek...), telefon, kołdra (bo nie wiem gdzie drugą podziałam, tą zimową O_O), i...rzeczy najmniej ciekawsze czyli wieszaki, półki, szafki...tylko jak ja to zrobie skoro mój pokój to jak szafa gdzie każda mini-zmiane trzeba dokładnie obliczyć, wymierzyć, nie ma miejsca na pomyłki (!) i wogóle GDZIE ja zmieszczę te "regały"???? I tak myslę już od połowy grudnia, wstępny plan zrobiłam, ale ciągle cos zmieniam (słowo dają, powinnam zostać architektem wnętzr!) i będę chyba musiała poważnie pogadać z adziossim ("opiekunem" naszego budynku) czy aby jak kupię porządną półkę nad biurko czy przywierci mi śrubki?~~ Ale nawet jeśli się zgodzi, będzie musiał tu przyjść, tzn, będe musiała zrobić prządek żeby gdziekolwiek z tym instrumentem wiercącym  mozna było sie podziać (aha, no bo ja sie jeszcze nie do końca rozpakowałam! to wcale nie takie proste w tak małej przestrzeni i dlatego też trzeba tu troche "przemeblować" -_-) no i będzie trzeba wziąć te knigi z biurka żeby uratować od jeszcze większej ilości kurzu...a gdzie ja je wtedy przeniosę??

ehh....za jakieś rady, jak poradzic sobie ze zmianą wyglądu pokoju 2na2, - bardzo proszę!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

i jak nie kochac Finow?!

sobota, 08 stycznia 2011 14:20

Ha-hha, witam i Szczesliwego Nowego Roku!!

nie, nie bylo zadnej katastrofy z moim udzialem, do wszystkich zaplanowanych miejsc dolecialam szczesliwie, ba, nawet radosnie (ladowanie w Helsinkach z Wawy nalezalo do mega-miekkich i,-nie, nie ladowalismy w sniegu-, nic tylko sie zakochac!). Tak wiec zyje i szczesliwie jestem juz od 2 dni spowrotem w Seulu. I nie bede juz pisac, ze skoro mam tak duzo czasu to zamierzam pisac na blogu czesciej, bo juz 2 razy "oglosilam sie" i , - jak widac, NICi z tego nie wyszlo.

Byly swieta, byla rodzina, bylo duzo sniegu + moje zmeczenie= zgubilam moj nowy  (bialy !!) telefon w zaspie i nawet nie zauwazylam, i jakos ten czas szybko zlecial a gdy mialam chwile wieczorna dla siebie to...zasypialam momentalnie.

Za to musze przyznac, ze zaczynam darzyc latanie nieco cieplejszym uczuciem. Oczywiscie uczucie to jest zarezerwowane dla FINNAIR (i czesciowo dla KOREANAIR). Gdy wyladowalam w Seulu (piekny, sloneczny poranek), podliczylam loty i wyszlo iz byl to moj 10 lot (wsumie) tymi liniami. Zadowolona jestem nie tylko dlatego, ze przezylam ale tez dlatego ze nie mialam zadnych problemow z opoznieniami, z bagazem ( Najwyrazniej snieg Finom nie straszny...ciekawe czemu??). W locie nad Syberia podaja dwa rodzaje obiadu/kolacji do wyboru, a do tego sporo dodatkow jak np. kimci (no bo leca z nami Koreanczycy) :) Jedynym minusem, jesli chodzi o loty miedzy Helsinkami a Warszawa, byl brak jakiegokolwiek posilku na pokladzie. Jeszcze w zeszlym roku podawali jakas bulke, ciabate teraz tylko soki, kawe a kanapke mozna bylo kupic za 6 euro O_O! Niemniej, jesli mam wybierac miedzy jedzeniem w koszcie biletu a bezpieczenstwem lotu, no to wiadomo co "wybieram"...!!

Lot z Helsinek do Seulu jest raczej nudny i srednio komfortowy jesli leci sie 2 klasa, no bo lecimy noca. Za to ten z Seulu jest bajeczny! Porobilam troche zdjec (zanim bateria mi siadla!) i gdy wroce do domu (bo teraz jestem "w pracy" na 32 pietrze) wrzuce kilka ksiezycowo-Syberyjskich fotek. (Jesli ladowanie awaryjne, to prosimy w okolicach Bajkalu;))

dokoncze innym razem

po lewej na zdjeciu widac taką małą krpoeczke w ciepłym słonecznym odcieniu. To Wscodzące Słońce *^_^* - dużo radochy sprawiło mi to "drobne cudeńko" :) I jak widać, jest na dole hihi:D


Udanych lotow i powrotow

serce

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

niedziela, 19 lutego 2017

tyle gości w gaju:  85 793  

O mnie

Jestem dla siebie najlepszym sojusznikiem i najsprytniejszym wrogiem jednocześnie.
Studiuję Orientalistykę i nie mam zamiaru na tym kończyć!
Bogate plany na przyszłośc? - A jak!!
^_^

O moim bloogu

Pochodzę z Gdyni, ale pomieszkuję w Seulu. Ten blog jest o tym wszystkim co jest w Polsce i Korei i tym co po drodze i dookoła. Zapraszam do czytania i komentowania ^_^

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 85793
Wpisy
  • liczba: 290
  • komentarze: 618

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl